Ingredients
Equipment
Method
Instructions
- Na początek przygotuj formę — najlepiej taką z odpinanym rantem. Dno wykładam papierem do pieczenia, boki zostawiam suche. To ułatwia wyjęcie gotowego ciasta.
- Oddziel białka od żółtek. Białka ubij z cukrem na naprawdę sztywną, białą pianę (tylko wtedy biszkopt będzie delikatny jak chmurka). Dodaj żółtka i delikatnie wmieszaj — nie śpiesz się, to kluczowe dla lekkiej konsystencji.
- Przesiej mąkę pszenną i ziemniaczaną, wymieszaj je z resztą masy, i wylej całość do formy. Piecz w dobrze nagrzanym piekarniku, aż wykałaczka zostanie sucha — ważne, żeby nie przesuszyć biszkoptu.
- Biszkopt ostudź i przekrój na dwa blaty. Jeśli wyszedł nieco cieńszy, możesz położyć całe nadzienie na jednym blacie i przykryć tylko kremem, to też się sprawdza.
- Przygotowując krem stracciatella, sięgnij po dobrze schłodzony serek mascarpone i kremówkę. Ubij je razem z cukrem pudrem na gęsty, aksamitny krem, a na koniec wrzuć startą czekoladę oraz pokrojone w kostkę truskawki. Wymieszaj łopatką, delikatnie — krem ma być zwarty, ale lekki.
- Na pierwszy blat biszkoptu (możesz go lekko nasączyć wodą z cytryną) wyłóż cały krem i przykryj drugim blatem. Dociskam ostrożnie, żeby nie wycisnąć kremu na boki.
- W osobnej misce rozpuść galaretki w gorącej wodzie i odstaw do zgęstnienia — to wymaga cierpliwości, ale nie przyspieszaj tego! Galaretka powinna być wyraźnie tężejąca, zanim polejesz nią truskawki, inaczej spłynie i nie zastygnie tam, gdzie trzeba.
- Na wierzch biszkoptu rozkładam świeże, pokrojone truskawki (lubię mieszać połówki i większe kawałki dla efektu), a potem delikatnie wylewam tężejącą galaretkę. Teraz pozostaje już tylko chłodzenie — ciasto musi spędzić kilka godzin w lodówce, by galaretka całkiem stężała, a całość pięknie się kroiła.
